Z eliminacji aż do finału Wielkiego Szlema — dziesięć meczów i historyczna droga pierwszej kwalifikantki w finale RG. W finale lepsza okazała się Mirra Andriejewa (3:6, 2:6), ale Maja zostaje wicemistrzynią i bohaterką tego turnieju.
Tenisowa „świr” (jak sama mówi), przyjaciółka Igi Świątek z kortu juniorskiego i zawodniczka, która po trudnym okresie wróciła na szczyt swojej kariery.
Maja Chwalińska od dziecka była zafascynowana tenisem — godzinami oglądała mecze swoich idoli, najpierw Rogera Federera, później Rafaela Nadala i Novaka Djokovicia. To „oglądanie tenisa cały dzień, codziennie” wyrobiło w niej jedną z największych broni: niezwykłą umiejętność czytania gry rywalek.
Jako juniorka zdobywała medale mistrzostw Europy i grała w jednej drużynie z Igą Świątek — razem wygrały Junior Fed Cup 2016, a rok później były finalistkami juniorskiego debla Australian Open. W 2021 roku przeszła trudny okres i zawiesiła karierę na ok. półtora roku z powodów zdrowotnych, otwarcie mówiąc o zmaganiach z depresją. Jej obecna droga w Paryżu to historia powrotu i siły psychicznej.
To jej pierwszy w karierze występ w turnieju głównym Rolanda Garrosa (wcześniej trzy razy odpadała w kwalifikacjach). W Paryżu wygrała dziewięć meczów z rzędu.
Dlaczego ten run robi wrażenie nie tylko wynikiem (dane: oficjalne karty WTA / Roland-Garros).
Jak ona to robi? Nie gra „siłowego tenisa”. Zamiast tego miesza slice, skróty i zmiany rytmu, a jej największą bronią jest czytanie gry rywalek — efekt godzin spędzonych w dzieciństwie na oglądaniu tenisa. Pierwszego seta straciła tylko raz, z Marią Sakkari, po czym odwróciła cały mecz.
W erze tenisa siłowego Maja wygrywa sprytem. To triumf inteligencji kortowej nad surową fizycznością — pełen wachlarz slajsów, skrótów, lobów i zmian rytmu.
| Cecha | Tenis siłowy | Styl Mai |
|---|---|---|
| Główne narzędzie | Siła i topspin | Zmiana tempa, slajs, dropshot |
| Taktyka | Spychanie rywalki siłą | Wytrącanie z rytmu |
| Ustawianie się | Reakcja na uderzenie | Antycypacja — bieg przed piłką |
| Podejście | „Bum bum” — szybki punkt | Tenisowe szachy, geometria |
Pierwszy trener, Paweł Kałuża, świadomie uczył ją „niekonwencjonalnej” geometrii ze względu na drobniejszą budowę (164 cm) — stąd skróty, loby i cięte piłki, których nie widać u innych. Andy Roddick zauważył, że Maja „biegnie w odpowiednie miejsce, zanim piłka zostanie uderzona”.
Jej miękkie, krótkie piłki przecinają linię boczną, zanim dotrą do końcowej — to zmusza potężnie grające rywalki do biegu po przekątnej i tworzenia własnej siły. Dla nich to taktyczny koszmar. Na zewnątrz spokój i „pokerowa twarz”, choć sama przyznaje: „w środku jest burza”.
Dane na podstawie oficjalnych statystyk Roland-Garros. Mimo porażki w finale jej wynik przeszedł już do historii.
Pierwsza kwalifikantka w finale Rolanda Garrosa w historii. Dopiero druga kwalifikantka w finale Wielkiego Szlema w Erze Open — po Emmie Raducanu (US Open 2021).
Trzecia zawodniczka w Erze Open, która w debiucie w turnieju głównym RG awansowała do finału — po Evonne Goolagong (1971) i Chris Evert (1973).
Trzecia tenisistka spoza Top 100 w finale WS w ciągu 40 lat — obok Sereny Williams (nr 181) i Raducanu (nr 150).
Sześć zwycięstw w turnieju głównym to tyle, ile w całej dotychczasowej karierze w turniejach głównych Wielkiego Szlema.
Trzecia Polka w Erze Open w finale singla WS — po Agnieszce Radwańskiej i Idze Świątek.
Awans do finału to projektowany skok na ok. nr 21 WTA, a tytuł — na ok. nr 14 (rozstawienie na Wimbledonie).
Sukces Polki stał się globalną historią. Największe nazwiska widzą w niej powiew świeżości, którego tour potrzebował.
Kocham patrzeć, jak ona gra. Maja pisze historię — żadna kobieta w erze Open nie przeszła w Paryżu całej drogi z eliminacji do finału. Jej kreatywność to czysta poezja.
To absolutna Cinderella story. Jej sukces ma ogromny wymiar — nie tylko sportowy, ale i finansowy. To sprawiedliwa nagroda za lata walki w cieniu.
Ona jest tenisowym freakiem w najlepszym tego słowa znaczeniu. Jej antycypacja jest elitarna. Sprawia, że każda rywalka czuje się skrajnie niekomfortowo, bo zabiera jej rytm.
Znamy się od 10. roku życia. Cieszę się, że Maja odnalazła swoją drogę. Zasłużyła na każdy moment tej radości.
Maja jest tenisowym wampirem, który wypija krew swoim rywalkom i zabiera im całą moc.
Za blaskiem fleszy kryje się historia ogromnej odporności. Na Roland Garros Maja przyjechała bez sponsora na koszulce i bez rozgłosu — jej celem było „tylko” przejście kwalifikacji.
W 2021 roku dokonała aktu wielkiej odwagi, publicznie przyznając się do walki z depresją. Do tego liczne kontuzje — kolana (operacja), nadgarstki, mięśnie przywodzicieli. W Paryżu, przez niespodziewanie długi pobyt, zaczęła martwić się kosztami hotelu — nagrody WTA wypłacane są dopiero po turnieju. Ta szczera wypowiedź obiegła sieć w kilka godzin.
Fundamentem odrodzenia stał się zespół, który stał przy niej „w każdym kręgu piekła”:
Przed finałem Maja wspomniała o „tajemniczym pinie” — złotej przypince dla zwycięzców, na którą boi się nawet patrzeć. Ten skromny artefakt to idealna metafora jej drogi: cichej i mozolnej, ale w końcu pełnej blasku.
Przed Roland Garros 2026 cała jej kariera to ok. 864 tys. dolarów nagród. Ten jeden turniej już to więcej niż podwoił.
Kwoty brutto. We Francji podatek ok. 45%, do tego rozliczenie w Polsce. Pula nagród całego turnieju to ok. 61,7 mln euro. Do tego dochodzą nowe kontrakty sponsorskie i wartość wizerunkowa.
Dane Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) za okres 18 maja – 1 czerwca 2026.
Spryt kontra siła. Dwie zupełnie różne szkoły tenisa i pierwszy wielkoszlemowy finał dla obu zawodniczek.
Kluczowe czynniki: Chwalińska rozegrała o 3 mecze więcej i zmaga się z bólem przywodziciela; wiatr na Chatrier sprzyja tym, które potrafią manipulować tempem — a to obie potrafią. Źródło: raport briefingowy turnieju. Wynik finału: Andriejewa wygrała 6:3, 6:2.
Andriejewa od początku narzuciła agresywny rytm i szybko odskoczyła. Chwalińska — najgroźniejsza w defensywie — próbowała mieszać tempo i returnem odwracać gemy, ale Rosjanka, wspierana przez silny wiatr po swojej stronie kortu, kontrolowała wymiany. W drugim secie prowadziła już 5:0; Polka zdołała wygrać dwa gemy i raz odsunęła piłkę meczową, ale po około 1,5 godziny piękna baśń dobiegła końca.
Dla 19-letniej Mirry Andriejewej (prowadzonej przez Conchitę Martínez) to pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Maja Chwalińska kończy turniej jako wicemistrzyni — z dziesięcioma meczami i trwałym miejscem w historii Rolanda Garrosa.
„To brzmi jak sen. Szczerze mówiąc, nie wiem, co się dzieje… Jestem po prostu bardzo szczęśliwa. Czuję się, jakbym była w bańce.” — Maja Chwalińska po awansie do finału. Źródło: Reuters
„Na zewnątrz jestem spokojna, ale w środku jest burza, wierzcie mi.” — Maja Chwalińska o opanowaniu na korcie.
„Będę spać, pić herbatę i obejrzę coś dobrego. Może trochę tenisa, bo jestem tenisowym freakiem.” — Maja Chwalińska o planie na regenerację przed finałem. Źródło: rolandgarros.com
„Nie mam siłowego tenisa, więc muszę myśleć na korcie. Wiem, że gram inaczej i inaczej widzę tenis niż większość zawodniczek.” — Maja Chwalińska o swoim stylu. Źródło: Eurosport
Odpowiedzi na pytania, które najczęściej wpisują internauci w Google.